Ponad sto osób z terenu powiatu chojnickiego pojechało autobusami i autami na manifestację, która odbyła się w czwartek 11 stycznia w Warszawie. Jej organizatorem było Prawo i Sprawiedliwość. Wśród parlamentarzystów, którzy wzięli w niej udział, był również poseł Aleksander Mrówczyński.
Poprosiliśmy lidera chojnickiej organizacji Prawa i Sprawiedliwości Bartosza Blumę, który także był na Marszu w Warszawie, o nadesłanie swojej relacji i kilku zdjęć.
„Marsz był wyrazem braku zgody i niezadowolenia ze zmian wprowadzanych w mediach publicznych przez rządzącą Koalicję Obywatelską. Uważane są one za zamach na wolne media i zagrożenie dla pluralizmu w mediach. Zgromadzeni wyrażali swój sprzeciw wobec formy zmian w mediach, które odbywały się bez żadnej podstawy prawnej a wyłącznie na podstawie uchwały Sejmu, która nie ma mocy prawnej. Ostatecznie sędziowie Krajowego Rejestru Sądowego odmówili wpisania nowych władz do rejestrów gospodarczych, a sama telewizja publiczna została postawiona w stan likwidacji.
W Marszu wzięło udział ok 120-150 tys. osób, co znacznie przewyższyło wstępne założenia organizatorów. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że w marszu poza zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości, wzięli udział przedstawiciele wielu środowisk. Wśród chojniczan, którzy udali się na manifestację poza członkami lokalnych struktur PiS-u udział wzięli m.in. pracownicy kolei, wielu organizacji społecznych, katolickich i osób, które po prostu czuły potrzebę zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec zmian realizowanych przez rząd Donalda Tuska.
Mocnym akcentem zgromadzenia był sprzeciw wobec aresztowania byłych ministrów – Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Dla wielu uczestników forma zatrzymania obu panów była argumentem, który zdecydował o ich udziale w zgromadzeniu. Wielokrotnie apelowano o ich natychmiastowe uwolnienie. Warto zauważyć, że marszu wzięło udział bardzo wiele młodych osób, których na podobnych manifestacjach wcześniej nie widywało się często. To może świadczyć, że powyborcze zmiany, realizowane często z pogwałceniem prawa, budzą sprzeciw i niezadowolenie, które mobilizuje do udziału w takiej formie protestu. Jak zapowiedziano w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się kolejnych podobnych manifestacji.
Sam Marsz rozpoczął się przed siedzibą Sejmu, a potem już jako zgromadzenie spontaniczne przeszedł pod siedzibę Kancelarii Premiera."